Wszystkie państwa
Zmiany w ustawie antylichwiarskiej uchronią nas przed parabankami? — Aktualności i zdjęcia na Allbiz Polska
Wszystkie kategorie
All.BizPolskaNowościWładza i prawoZmiany w ustawie antylichwiarskiej uchronią nas przed parabankami?

Zmiany w ustawie antylichwiarskiej uchronią nas przed parabankami?

30 Sie 2013 10:09 | Władza i prawo

" Obowiązkowy rejestr, zaostrzenie kar za nielegalną działalność oraz ograniczenie kosztów pożyczek zakłada przygotowana przez Ministerstwo Finansów ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym i prawie bankowym. Firmy pożyczkowe będą mogły pobierać jedynie 30 proc. wszystkich kosztów od pożyczonej kwoty.

Zgodnie z propozycją Ministerstwa Finansów rejestr firm pożyczkowych będzie obowiązkowy dla wszystkich podmiotów działających w branży. Rejestr ten ma być gwarancją dla klientów, że firma w której pożyczają pieniądze działa zgodnie z obowiązującymi przepisami. Pomysł obowiązkowego rejestru popierają firmy pożyczkowe działające na rynku pozabankowym.

- Uważamy, że rozwiązanie proponowane przez resort finansów jest dobre, legalnie działające firmy pożyczkowe widniejące w rejestrze przestaną być wreszcie kojarzone z parabankami, które funkcjonują poza prawem - mówi Katarzyna Małolepszy, manager Kredito24.


Już teraz część firm pożyczkowych, które oferują szybkie pożyczki online powołało Związek Firm Pożyczkowych, który ma na celu wyznaczanie najwyższych standardów w branży oraz wyjaśnianie konsumentom zasad, na których opiera się branża.

Ministerstwo Finansów proponuje również w ustawie podwyższenie kary więzienia do 5 lat i karę finansową do 10 mln zł dla osób prowadzących bez zezwolenia działalność pożyczkową i zastrzeżoną dla banków.

Projekt ustawy zakłada ponadto ograniczenie dodatkowych kosztów do 30 proc. pożyczonej kwoty. Firmy pożyczkowe nie będą mogły pobierać większych opłat za rozpatrzenie wniosku czy wysłanie umowy.


- Proponowane rozwiązania mają zapobiegać sytuacjom wykorzystywania słabszej pozycji konsumentów w transakcjach dokonywanych z profesjonalistami oraz zmierzają do uszczelnienia i wzmocnienia systemu jurysdykcji w zakresie ochrony konsumentów - czytamy w projekcie ustawy.

Przedstawiciele branży krytycznie oceniają proponowane ograniczanie kosztów pożyczki. Ich zdaniem może ono spowodować, że część firm przestanie prowadzić działalność, a klienci stracą dostęp do szybkiej gotówki.

- Z naszej pożyczki korzystają często osoby, dla których tradycyjne banki nie mają żadnej oferty. Często chwilówka może być lepszym rozwiązaniem od kredytu bankowego, który będzie obciążał budżet klienta przez kilkanaście miesięcy. Pożyczamy niewielkie sumy, na miesiąc, pomagamy realizować nagłe potrzebyfinansowe. Wbrew stereotypowej opinii rzetelnie weryfikujemy zdolność kredytową wnioskodawców, pożyczamy tylko tym, którzy będą w stanie spłacić zobowiązanie - przekonuje Katarzyna Małolepszy.


Drakońskie opłatyFirmom pożyczkowym działającym na polskim rynku najczęściej zarzuca się, że stosowane przez nie opłaty są zbyt wysokie. Z raportu UOKiK opublikowanego w lipcu wynika, że nagminny wśród parabanków jest też brak pełnej informacji na temat wszelkich dodatkowych kosztów, które musi pokryć pożyczkobiorca. Chodzi o wszelkiego rodzaju opłaty, prowizje, marże, dodatkowe ubezpieczenia, opłaty za tzw. obsługę pożyczki w domu.

A właśnie wcale nie oprocentowanie pożyczki tylko wszelkie pozostałe opłaty stanowią największy koszt. W zdecydowanej większości analizowanych umów oprocentowanie, jeżeli w ogóle było przewidziane w umowie, stanowiło jedynie nieznaczny ułamek wszystkich kosztów - czytamy w raporcie UOKiK-u. Oprocentowanie utrzymuje się więc z reguły na maksymalnym, dopuszczalnym poziomie (czterokrotność stopy lombardowej), a pozostałe koszty - które nie są objęte przepisami - wielokrotnie przewyższają kwotę samych odsetek.


Na przykład: klient pożycza z parabanku 350 złotych na 30 dni. Za ten czas firma naliczy mu odsetki w wysokości 7 złotych. Ale za to pobierze opłatę przygotowawczą w wysokości 103 złotych.

Często zdecydowaną większość kosztów pożyczki stanowi też opłata za to, że przedstawiciel firmy będzie przychodził po odbiór raty do domu klienta. Taki luksus może kosztować konsumenta prawie tyle samo, co sama kwota pożyczki.

Analiza UOKiK pokazuje ponadto, że równie poważnym, a może nawet większym problemem dla klientów parabanków może okazać się to, że nagminnie łamią one obowiązki informacyjne. Przez to klienci nie mają możliwości, by dokładnie zapoznać się z wysokością opłat, które będą musieli ponieść. Nie mówiąc już o tym, by mogli rzetelnie porównać oferty pożyczkowe kilku firm.

Jak pokazał niedawny raport UOKiK, część przedsiębiorców przed zawarciem umowy w ogóle nie przekazuje klientom formularza informacyjnego, a ma taki obowiązek. Inni wpadli na pomysł, by informacje trafiały do klienta dopiero po przelaniu środków na jego konto.

Tymczasem, gdy już klient doczeka się formularza informacyjnego, to wiele do życzenia pozostawiają jego zapisy. Według UOKiK często wprowadzają one klientów w błąd. Przykład? W formularzu firma informuje, że oprocentowanie pożyczki jest stałe. W innym jednak miejscu zastrzega sobie prawo do jego podniesienia, gdy wzrosną stopy procentowe NBP. Ustawa antylichwiarska zabrania bowiem pobierania opłat wyższych niż czterokrotność stopy lombardowej. Firma błędnie wskazuje więc, że oprocentowanie jest stałe, choć w praktyce może je zmienić.

Pożyczka na 23 tysiące procent

W swoim raporcie UOKiK zwrócił też uwagę na często podnoszoną kwestię rażąco wysokich kosztów pożyczek, wyrażanych za pomocą wskaźnika RRSO, czyli rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Uwzględnia ona wszystkie koszty pożyczki i jest wyrażana w procentach. Co ciekawe, niektóre parabanki w ogóle rezygnują z wyodrębniania odsetek i wszystkie opłaty zamykają w nazwach typu opłata administracyjna albo koszt pożyczki, gdy tymczasem RRSO może w takich przypadkach przekroczyć nawet 23 tysiące procent.


Jak podkreśla UOKiK, właśnie wskaźnik RRSO jest kluczem do tego, by ograniczyć nadmierne koszty pożyczek pobierane przez parabanki. Przepisy ustawy antylichwiarskiej są bowiem na tyle niedoskonałe, że firmy mogą je spokojnie obchodzić.

Wydaje się, że jedynym punktem odniesienia, jaki można wybrać dla ewentualnego limitu kosztów, jest RRSO, która ze swojej istoty uwzględnia wszystkie koszty, do których poniesienia zobowiązany jest konsument na podstawie umowy o kredyt konsumencki. Każde inne rozwiązanie wiązałoby się bowiem z ryzykiem wypracowania przez pożyczkodawców rozwiązań umożliwiających skuteczne obejście przepisów - zaznacza UOKiK.

Według urzędników zmiany przepisów są konieczne, by chronić klientów tego typu firm przed nadmiernym zadłużeniem. Tym bardziej, że często są to osoby o bardzo niskich dochodach, bądź też takie, które już mają zaległe zobowiązania i przez to nie mają szans na tańszą pożyczkę w banku. "


Źródło:  Money.pl

Wiadomości rubryki: Władza i prawo

Porównaj0
WyczyśćWybrane pozycje: 0